×
manifest wystawy artyści kontakt archiwum o nas

Galeria Sztuki Nowy Warzywniak
działa w ramach Fundacji Wspólnota Gdańska.
Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego.
Wesprzyj kulturę i sztukę przekazując 1% podatku:
KRS 000286430

2020.01.04 - 2020.02.04, 10.00-18.00
wernisaż 4 stycznia 2020, godz. 19.00

PAULINA TUSK. MALARSTWO

Artystka urodziła się w Warszawie w 1992. Jest absolwentką Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku w pracowni prof. Teresy Miszkin. Ukończyła także Pomorskie Studium Sztuk Wizualnych na kierunku Charakteryzacja Filmowa i Teatralna.
Paulina Tusk działa w różnych mediach. Jej inspiracją jest natura i ludzkie ciało. Zajmuje się malarstwem, tkaniną oraz charakteryzacją teatralną, tworzy murale i instalacje. Szuka wartości efemerycznych przy użyciu ciała. Współpracowała z Teatrem Wybrzeże, Teatrem Muzycznym w Gdyni, Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną w Gdańsku, Gdańską Szkołą Muralu, Kolonią Artystów, a także wieloma fotografami i aktorami.
----------------------------------------------------------------------
ANNA CIROCKA
recenzja wystawy malarstwa Pauliny Tusk

„(...) Ale pleciesz tu androny - /
tak Heraklit odpowiada - /
wszak to fakt jest dowiedziony:
panta rei! wszystkim włada.
Wystarczy wskoczyć do rzeki
i postać przez chwilę w wodzie,
aby zrozumieć na wieki,
że ruch jest zawsze w przyrodzie. (...)”
Umberto Eco, Pierwszy okres filozofii starożytnej [w:] Filozofia frywolna, Kraków 2004, przekład Monika Woźniak
Heraklit, autor powiedzenia, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki stał się inspiracją dla Umberta Eco do powstania powyższego, frywolnego wiersza. Przytaczam go na początku artykułu o kilku obrazach Pauliny Tusk, artystki, absolwentki gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych (dyplom w pracowni prof. Teresy Miszkin w 2018 roku). W Oliwskim Ratuszu Kultury trwa właśnie wystawa obrazów Pauliny, pierwsza indywidualna ekspozycja, do której artystka, jak sama powiedziała podczas wernisażu, musiała dojrzeć. Prezentowane prace są zapisem emocji i ruchu ciała kobiety, utrzymane w ciepłej, lekko pastelowej palecie, nakładane na płótna laserunkowo, warstwowo.
SPOJRZENIE PIERWSZE
Ciało staje się efemeryczną materią, z której Paulina klei rzeczywistość własnych przemyśleń, emocji, codzienności. I każde przedstawienie na płótnie to ruch, poklatkowe wizje ciała kobiety. Powolne śledzenie poruszania się ciała ludzkiego jest niemożliwe w czasie rzeczywistym. Artystka wielokrotnie podczas wernisażu podkreślała, jak ważne są dla niej emocje przekazywane na płótno. Ale oprócz emocji mamy także niemal dotykalną cielesność modelek, bo ich przesuwanie się w dawnym, nieokreślonym czasie staje się uniwersalnym ruchem życia, czymś efemerycznym i nieuchwytnym. Ciało bowiem przemija nie tylko tkanką, która w nas obumiera. To także przemijanie ruchu, wprawianie w drgania przestrzeni, powietrza, odwieczna chęć zostawienia śladu po sobie, po poruszaniu się w świecie w sposób bardziej lub mniej pewny. W malarstwie Pauliny Tusk dostrzega się ślad tego ruchu, zanikający w przestrzeni i niemożliwy do zarejestrowania okiem pozostaje na siatce włokien płótna. Nie w formie migawek, ale czegoś w rodzaju dawnych fotograficznych ujęć duchów, eksperymentalnych metod, wówczas nowoczesnych, zaskakujących, jak latające stoliki. Dzisiaj patrzymy na malarstwo, które świadomie lub nie, czerpie z dawnych metod i dokumentuje ruch ciała ludzkiego za pomocą najstarszego medium wizualizacyjnego. Węgiel i ściana. Pędzel i płótno. Ołówek i papier. Soczewka i oko. Soczewka i oko... czy w świecie fotografii malarstwo figuratywne ma rację bytu?
SPOJRZENIE DRUGIE
Ciało potraktowane jako fizjologia, anatomia, właściwe proporcje, na niektórych obrazach poszatkowane siatką, świadomie pozostawioną jako ślad rzemieślnika, twórcy tych ciał. Czy artystka stwarza wolność czy niewoli ciało kobiety? To pytanie, które przy drugim spojrzeniu na wystawę wydaje się najwłaściwsze. Iluzja ruchu, niemożność wyzwolenia się z ciała, które może poruszać się jedynie w ściśle narzuconym schemacie, idealizowanym. Jeśli ruch wymyka się ze schematu, zaczyna zanikać, rozmywać w powietrzu, przestaje trwać. Ciała kobiet na obrazach im więcej się ruszają, tym mniej ich jest. O ich bytach tutaj i teraz, według powyższych rozważań drugiego spojrzenia, stanowi bezruch, czyli bezsens istnienia, nie ma przecież życia bez ruchu. Pamiętacie film Jerzego Stuhra Historie miłosne? Cztery opowieści podzielone na dwa zakończenia. Szczęśliwe były te, które skończyły się odważną miłością. Bliskie były te, w których bohater nie zdecydował się kochać. Jedną z opowieści kończy scena, w której głowny bohater pyta windziarza czy to koniec? czy ja żyję? Odpowiedź jest znana nam wszystkim: żyje pan [ale co to za życie...] W drugim spojrzeniu na malarstwo Pauliny Tusk odczytuję ciało uwięzione we własnych ograniczeniach i ocean wolnego czasu, brzmi pięknie, tylko co ciało ma zrobić ze sobą, jeśli nie może wyjść poza ramy narzuconego sobie idealizowanego świata absurdalnych wymagań? Artystka mówiąc tak dużo o emocjach jednocześnie nie zdradziła, jakie to emocje i pozostawiła widza sam na sam z obrazami. Kobiety bez twarzy są zlepkiem wewnętrznych doświadczeń widza, cztery nieduże akty jednej modelki nie dają już takiej szansy. Twarz ciemnowłosej modelki odczytuję już nie jako własne doświadczenia życiowe, ale filtruję ją kulturą, odbieram uniwersalnie.
SPOJRZENIE TRZECIE I MELANCHOLIA
Świetlistość barw całego cyklu emocjonalnych ciał kobiecych znika w jednym dziele. Namalowany w innej konwencji akt kobiecy, niemal monochromatyczny, jest bytem potrzebnym jak oddech. To geneza aktu kobiecego, lepienie artystycznej wizji z kobiecego ciała, z ciała w ogóle, jakieś laboratorium zmysłów wymykające się kontroli moralnej. Odkąd anatomia ciała ludzkiego w XVI wieku stała się sztuką awangardową, pożądaną dziedziną nauki dla każdego artysty i natychmiast wziętą pod kościelną kuratelę, ciało, szczególnie kobiece, stało się przedmiotem dyskusji, która nie cichnie do dzisiaj. Ten akt, monochromatyczne, pełne melancholii, mało akademickie dzieło sztuki, o pociętym antycznym kanonie doskonałości, ten akt zatem jest bytem samodzielnym, mówiącym nie o artystce, ale o mnie, o mojej historii, o historii sztuki.
Malarstwo Pauliny Tusk nie jest głośnym manifestem, ani nie sięga do politycznej półki problemów społecznych. Mimo to, ze swoją dwoistą estetyką traktowania ciała jako materii i fizycznego umieszczania go w ramach blejtramu, wolności i zniewolenia, wpisuje się w dyskusję o cielesności. I chociaż trwa ona tak długo, jak trwa malarstwo na świecie, nie znamy końca tej dyskusji, mogę tylko powiedzieć, że subiektywnie widzę, w którym kierunku zmierza. Bo ja także zostałam zostawiona ze swoimi emocjami w sali wystawowej.
Paulina Tusk, wystawa do 4 lutego 2020 roku w Galerii Sztuki Nowy Warzywniak w Oliwskim Ratuszu Kultury.

 
<< powrót