×
manifest wystawy artyści kontakt archiwum o nas

Galeria Sztuki Nowy Warzywniak
działa w ramach Fundacji Wspólnota Gdańska.
Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego.
Wesprzyj kulturę i sztukę przekazując 1% podatku:
KRS 000286430

2019.08.14 - 2019.09.01, 10:00-20:00
wernisaż / 14 sierpnia 2019 / 19:00

ANNA LUPA-SUCHY

Absolwentka Instytutu Wychowania Artystycznego na UMCS w Lublinie. Uprawia malarstwo sztalugowe. Jest inicjatorką i współorganizatorką wielu cyklicznych wydarzeń artystycznych i edukacyjnych. Doświadczony pedagog sztuki, autorka szeregu innowacji i programów autorskich w zakresie nauczania plastyki. W latach 2004-2006 reprezentowała śląskie środowisko plastyczne w ramach obchodów „Dni Polskich” w Rawennie, we Włoszech. Ma na swoim koncie 29 wystaw indywidualnych i 48 zbiorowych. Jej obrazy znajdują się w kolekcjach prywatnych w Polsce, we Włoszech, Szwajcarii, Kazachstanie, Australii, Kanadzie i USA. Mieszka i pracuje w Mikołowie. Tu prowadzi także autorską galerię sztuki AN-ART. 

Anna Lupa-Suchy urodziła się na kresach wschodnich, dzieciństwo i młodość spędziła w Bieszczadach, studia i pierwsza praca w Lublinie. Potem pobyt w Zamościu – perle renesansu. Od 1985 roku związana ze Śląskiem. Może ta różnorodność kultur, środowisk jest zapisana w jej obrazach?


recenzja. Michał Litkiw 
Malarstwo Ani to swoiste zamknięte w przestrzeni pejzaże wnętrz i relacji międzyludzkich. To swoisty gest refleksji zapis ludzkich zachowań, odczuć, słabostek samotności, zagubienia. Ania umie dostrzec to dostojeństwo marzeń i je uchwycić, przenieść na płótno. To jej radość, lęki. Świadoma prawdziwa potrzeba Tworzenia. 

recenzja. Jerzy Miciak 
„...Świat malarstwa Anny Lupa-Suchy jest szczególną pułapką. Na pozór wszystko tu jest zwyczajne, harmonijnie ułożone i nic nie ostrzega nas, że jesteśmy wciągani w grę, której reguł nie znamy. Dobrowolnie zapuszczamy się w przestrzenie łagodnych klimatów tych dzieł. Przy użyciu prostych zabiegów malarskich artystka tworzy obrazy pełne pogody, przyjazne człowiekowi, rozpoznawalne. Łatwo je odróżnić od dzieł innych malarzy, bo noszą piętno jej osobowości...” 

recenzja. Marzena Kamycka 
Anna Lupa-Suchy należy do tych szczęśliwych artystów, których poszukiwania twórcze zostały zwieńczone wypracowaniem niepowtarzalnego, rozpoznawalnego na pierwszy rzut oka stylu. Malarstwo to, choć osadzone w figuratywnej tradycji, śmiało i w przemyślany sposób przekracza znane konwencje formalne i znaczeniowe. Człowiek – niewyczerpany temat eksploatowany przez sztukę, jest tutaj ujęty w formę przenikających się barwnych płaszczyzn. Gra kolorem potęguje wrażenie zanikania granic przedmiotowości i nieprzedmiotowości, a uzyskana w ten sposób materia obrazu zaczyna funkcjonować na wielu poziomach. Oto z jednej strony mamy płótna przyjemnie zaskakujące swoją żywiołową̨ dekoracyjnością, ciekawie rozegrane kolorystycznie, dynamiczne i odważne, radosne czy niepokojące. Z drugiej strony celowo zatarta przez twórczy- nię czytelność mnoży znaczenia i poszerza pole interpretacyjne, zapraszając odbiorcę̨ do podjęcia dialogu z warstwą treściową̨ obrazów. Artystka sama podsuwa tutaj różne tropy, nadając swoim dziełom często wieloznaczne, poetyckie tytuły. Czuje się̨ w tym oddanie tematowi pełne ciepła i mądrości, subtelne obcowanie z tajemnicą Człowieka i człowieczeństwa.  

recenzja. Dorota Głazek 
Obrazy Anny Lupa-Suchy. Pierwsze wrażenie, gdy znajdziemy się wśród obrazów Anny Lupy-Suchy, to skojarzenie z malarstwem formistów. (...). Dominującym tematem obrazów jest postać człowieka, często sylwetka, zarys, nie konkret, chociaż wiemy czy pokazana postać to kobieta, młoda dziewczyna, mężczyzna czy chłopiec. Rzadko jednak postacie są naprawdę bliżej scharakteryzowane. Wydaje się, że są rodzajem fantomów, pretekstem do stworzenia nastroju, wrażenia emocjonalnego, uściślonego wielokrotnie przez tytuł pracy. (....). Chociaż malarstwo A. Lupa-Suchy jest przedstawiające, to nie temat, jego elementy mimetyczne jest jego konstytutywnym, zasadniczym elementem. Jest nim kolor – często będący równocześnie kreską rysunku, a czasem tylko drobną plamą czystej barwy o nieokreślonej formie. Najczęściej są to większe płaszczyzny barw zmieszanych już na palecie, wielotonowe, Takie operowanie kolorem podkreśla świetlistość́ obrazów, chociaż trudno jest mówić przy ich okazji o tak tradycyjnych elementach kolorystycznej kompozycji jak światłocień́.(...). W wielu obrazach linie tworzą struktury przypominające błony komórkowe lub naczynia krwionośne widziane pod mikroskopem, co narzuca skojarzenia z preparatami anatomicznymi, tym bardziej, że rysunki te pojawiają się na powierzchniach ciał zaludniających płótna. (...). Jedno jest niewątpliwe – obrazy Anny Lupa-Suchy nie są jednoznaczne, oczywiste. Ich odczytanie wymaga namysłu i refleksji, zarówno w warstwie ich treści jak i formy. Percepcja jest procesem złożonym. Patrząc, zmieniamy kierunek i kąt patrzenia, a na obserwowane przedmioty nakładane są niezliczone informacje podsuwane przez umysł. Artysta nie jest w stanie powielić tego, co niepowtarzalne, ale wynik jego pracy jest jedynym w swoim rodzaju osiągnięciem. Takim wyjątkowym zjawiskiem jest świat przedstawiony na obrazach Anny (...). Czasami jest to zdarzenie z codziennego życia, czasami widok gór, łąka kwiatów, czy tańcząca para. Większość́ z nich ignoruje się lub przechodzi obok nich zauważając jedynie typowe cechy widzianych przed- miotów. Artystka dostrzega w nich dynamiczne właściwości. Odnosi się wrażenie, że portretowane sylwetki ludzkie, rośliny czy krajobrazy są w nieustannym ruchu i napięciu. Deformacje i odkształcenia formy sprawiają, że dostrzegamy w nich ekspresyjne znaczenie. Dzięki nim wyczuwamy charakter ich ruchów: czy jest to spokojne falowanie kwiatowych łodyg na wietrze czy też dynamiczny rytm tańca. Można twierdzić, że obrazy powstały w wyniku przekształcenia za pośrednictwem techniki malarskiej określonej energii. Prace Anny Lupa-Suchy nie są efektem świadomych poszukiwań modnego stylu czy popularnego sposobu wyrażania. Są one uwieńczeniem procesu poszukiwań istoty tego, co widzialne. A tego się nie szuka tylko odkrywa. Aby odkryć prawdę dzieła potrzeba nie tylko szczerości, ale również spontaniczności. To właśnie spontaniczne momenty w naszym życiu stają się chwilami prawdziwego szczęścia. Dla artystki jest to możliwość wyrażenia. Dla odbiorców jej dzieł – świeże wrażenie odniesione przy ich oglądaniu. Życzę̨ tego wszystkim, którzy mają możliwość obcowania z praca- mi Anny Lupa-Suchy. 

recenzja. Barbara Firla 
Anna Lupa Suchy konsekwentnie uprawia malarstwo symbolu i poetyckiej ekspresji. W centrum uwagi znajduje się tu silnie zmetaforyzowany świat między-ludzkich napięć́, przenikań i odniesień o jawnie egzystencjalnym przesłaniu. Oto przesuwa się przed naszymi oczami korowód postaci. Twarze, sylwetki, fragmentacje korpusu, powidoki konturu, obecności sprzed chwili. Artystka spiętrza plany i proporcje. Powstaje wrażenie jednoczesności różnych wymiarów czasu i sytuacji. Postać ludzka opalizuje, zatem kontekstami.

recenzja. Maciej Szczawiński 
Rysy twarzy. Idealnie harmonijnie, wręcz szkicowe i idealizowane. Kiedy indziej wykrzywione grymasem niewiadomej emocji. Cielesność. Jawnie zmysłowa, gibka i smukła. Po chwili nagle dekonstruowana, rozbita na detale, „przetykana” obecnością Innego? Obcego? A może to ta sama obecność ujrzana w czasie i jego deformacjach? Znamienne, że Anna Lupa Suchy podejmując ten jakże żyzny artystycznie i obrosły wielką tradycją temat wprowadza oryginalną modulację. Oto niepokojące i nieodwołalnie asocjujące tragizm motywy zostają ukazane w swoiście łagodnej, by nie rzec „pogodnej” aurze barwnych planów. Prawie każdy obraz zdradza fascynację koloryzmem. Fascynację i – dodajmy natychmiast – warsztatową biegłość. Ta sfera, obok figuratywnych i dających się literacko interpretować treści stanowi tu swoistą „opowieść równoległą”. Panują w niej wyraziste, nieraz oparte na kontraście i kontrapunktach, ale emanujące harmonią emocje pozytywne. Nieprzypadkowo w tekstach poświęconych temu malarstwu pojawiają się zdania o jego dekoracyjnych walorach. Istotnie. Giętkość́ miękkich linii, muzyczny wręcz rytm przenikań konturu, gra barwnych plam, wszystko to może z powodzeniem sycić gusta i potrzeby nakierowane na „pozytywne emocje”. Jednakże głębsze wniknięcie w świat przedstawiony Anny Lupy Suchy ujawnia zamysł znacznie bardziej ambitny i finezyjny. Przyjrzyjmy się raz jeszcze, jak ten tajemny korowód postaci, ich pełni i ich strzępów, ich tańca i ich znieruchomień, ich „jest” i ich „nie ma” tworzy rejon międzyludzkiej tragikomedii. Ulotności sytuacji. Chwilowości form. Przeświadczeń, kształtów, emocji. Wszyscy ze sobą splatani, przenikający się, „sobą nawzajem stwarzani” i z siebie „wynikający”, ale przecież osobni! Tu każdy jakby zapada się w swoją prywatną czeluść, wpatruje „do wewnątrz”, trwa w pojedynczej i tragicznej próżni. A przecież błędne koło kreci się płynnie i bez przerwy. Malarka ukazuje na niektórych obrazach kadry tego tańca, coś jak nagłe znieruchomienie w pędzie, ale to tylko moment, stopklatka żywiołu, który nigdy się nie zatrzyma. Jakże łatwo wpaść przy tego typu egzystencjalnych założeniach w patos. A jeszcze łatwiej w celebrację złowieszczych intuicji. Ton napuszonej anty-estetyki i turpistycznych symboli. W przypadku interesującego nas tutaj malarstwa owe pułapki zostały szczęśliwie ominięte. Pogodna, „estetyzująca”, dekoracyjna aura skutecznie kontruje możliwość górnolotnych deklaracji czy odczytań. To jest świat pomiędzy. Pomiędzy ekstatyczną radością i rozpaczą. Erotyką (ten wątek omawianego malarstwa zasługiwałby na osobne omówienie) i rozkładem. Wiarą i przeczuwaniem iluzji. 

 
<< powrót