×
manifest wystawy artyści kontakt archiwum o nas
2018.05.21 - 2018.06.10
wernisaż / 5 czerwca 2018 / 19:00

Gdańsk i inne cuda

HELENA SADŁEK

Urodziła się w 1954 w Świdniku. Studia odbyła w Instytucie Wychowania Artystycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Wpływ na jej drogę twórczą mieli: Marian Bogusz, Mieczysław Herman, Ryszard Winiarski i Maksymilian Snoch. Dyplom uzyskała w 1980 w pracowni grafiki u profesor Danuty Kołwzan-Nowickiej. Od 1991 mieszka i tworzy w Gdańsku Oliwie. Przez wiele lat zajmowała się pracą pedagogiczną. Dostała wiele nagród i wyróżnień za szerzenie kultury plastycznej wśród młodzieży szkolnej, m.in. Medal Komisji Edukacji Narodowej (1997) i dwie nagrody drugiego stopnia Ministra Edukacji Narodowej (1999, 2007). Obecnie maluje, tworzy rysunki i batiki. Najwięcej czasu poświęca jednak malarstwu. Czasem są to obrazy z pogranicza abstrakcji, czasem dochodzą niemal do realizmu magicznego. Inspiracją są sny i podświadomość, ale również otaczający świat, piękno krajobrazu, architektury, stare drzewa, morskie przestrzenie i człowiek. Prezentowała swoje prace na kilkunastu wystawach indywidualnych i kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w różnych ośrodkach w Polsce. Jest inicjatorką i kuratorka wielu wystaw oraz pomysłodawczyni projektu „Eugeniusz Geno Małkowski i Koryfeusze Gdańskiej Kultury 2015”. Należy do Związku Polskich Artystów Plastyków oraz do Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki.

 

Recenzja / opinia

recenzent: Rafał Radwański
Twórczość malarska Heleny Sadłek to forma plastycznego zachwytu nad światłem i kolorem. Jej główną inspiracją pozostaje natura. Od lat artystka darzy szczególnym sentymentem Park Oliwski. Najnowsza wystawa w Galerii Sztuki Nowy Warzywniak mieszczącej się w Oliwskim Ratuszu Kultury (26.05-11.06.2018) zatytułowana "Gdańsk i inne cuda" musiała zatem być z tego powodu dla autorki ekspozycji podwójną przyjemnością. Najwięcej czasu Helena Sadłek poświęca malarstwu. Paletę jej plastycznych aktywności uzupełniają batik i rysunek. Konsekwentnie manifestuje przywiązanie do tradycyjnych motywów i gatunków. Na szeroki krąg tematyczny prac trójmiejskiej artystki składają się portrety, pejzaże, martwe natury, abstrakcje i morskie impresje. To sztuka wyróżniająca się subtelnym nastrojem, atmosferą spokoju i swoistymi walorami terapeutycznymi. Pozwala bowiem nabrać oddechu i dystansu po stresach i powtarzalnych wydarzeniach tak zwanej prozy życia. To zapewne jeden z powodów popularności tej twórczości, której przejawem jest także ilość prac trójmiejskiej malarki w kolekcjach prywatnych.  Obrazy Heleny Sadłek zwracają uwagę bogactwem zestawień kolorystycznych. Autorka przywiązuje bowiem wielką wagę do jakości "czysto malarskich". Owocują lata doświadczeń pracy w batiku, który jest doskonałą szkołą mieszania barw. Subtelnie zasugerowany element przedstawiający pełni najczęściej służebną rolę względem kolorystycznych rozstrzygnięć. Przedstawienie natury i architektonicznych struktur pozostaje w tym przypadku swoistym odzwierciedleniem aktualnego stanu wewnętrznego krajobrazu duszy. Obrazy Heleny Sadłek prezentują znane nam z rzeczywistości motywy w sposób aluzyjny, daleki od werystycznej dosłowności. Odrealniony klimat tych prac to efekt niechęci artystki do narracyjnego dopowiadania i ubranych w formę plastyczną doraźnych publicystycznych diagnoz. Jej plastyczne dokonania sygnalizują bliższe związki z postawą surrealistów, z ich pochwałą wieloznaczności a także z poetyką magicznego realizmu. W nawiązaniach do krajobrazu i architektury  trójmiejska artystka decyduje się często na dyskretny flirt z abstrakcją. Wymiernym rezultatem takiej postawy twórczej jest celowe pozostawienie odbiorcy dużej swobody interpretacyjnej. Indywidualnym poszukiwaniom wolnym od presji jednoznacznych rozstrzygnięć sprzyja bliska naturalnej wrażliwości Heleny Sadłek inspiracja siłą podświadomości i poetyką marzenia sennego. Ambicją autorki stało się odnajdywanie i przetwarzanie ciekawych elementów składających się na otaczający nas świat. Pozornie znane z codziennej rutyny miejsca zyskują w jej interpretacji nowy, tajemniczy wymiar. Stare dźwigi, Żuraw czy stanowiący fragment tryptyku Kościół Mariacki wychodzą z ram narzuconych przez ich stereotypowe postrzeganie. Tytułem jednej z wystaw Heleny Sadłek było hasło "Pamiętajcie o ogrodach". A więc pamiętajmy, szczególnie warto przywoływać z pamięci te magiczne, które kształtowały naszą wyobraźnię. Helena Sadłek od 1991 roku mieszka i tworzy w Gdańsku Oliwie. Artystka studiowała w Instytucie Wychowania Artystycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Przez wiele lat zajmowała się działalnością dydaktyczną. Prezentowała swoje prace na kilkunastu ekspozycjach indywidualnych i kilkudziesięciu zbiorowych.

recenzent: Marek Baran
Czy wernisaż może być ciekawą przygodą? Według mnie tak, pod warunkiem, że jest to wernisaż interesującej artystki, która swoją sztuką ma coś do powiedzenia. A taką artystką jest niewątpliwie Helena Sałdek, która zaprezentowała swoje malarstwo Galerii Sztuki Nowy Warzywniak w Oliwskim Ratuszu Kultury.
Jest to wystawa retrospektywna – prace pochodzą z różnych okresów twórczości malarki. Ich cechą wspólną jest od lat stosowana paleta barw i charakterystyczna atmosfera, jaką prace wywołują u odbiorcy.
GDAŃSKI TRYPTYK
Pierwszym obrazem, który od razu rzuca się w oczy po wejściu do galerii jest Gdański Tryptyk - największy obraz z zaprezentowanych na wystawie. Składa się (jak każdy tryptyk) z trzech obrazów. Największy przedstawia najważniejsze gdańskie zabytki: Kościół Mariacki, Ratusz Głównego Miasta. Jest tu także płonący Kościół św. Katarzyny. To pamiątka wielkiego pożaru, który dokonał potężnych zniszczeń w tak charakterystycznym dla Gdańska miejscu. Na lewym skrzydle tryptyku można zobaczyć wszystko, co się łączy z morską tradycją Gdańska: Żuraw, stoczniowe dźwigi, które znikają z gdańskiego pejzażu i statki na Motławie. Prawe skrzydło to Zielona Brama, charakterystyczne latarnie Długiego Targu i tajemnicze postacie. Ich symbolika może być odczytywana indywidualnie. Zawieszone w powietrzu, jakby latały lub poruszały się na gigantycznych szczudłach, u mnie wywołują skojarzenia z festiwalem FETA, na którym można oglądać akrobatów na takich właśnie szczudłach – sprężynach.
W rogu każdego obrazu można dostrzec symboliczne zwoje; jakby każdy obraz był kolejną kartką, spod której wyłaniają się klucze, muszle albo inne morskie „skarby”.
Patrząc na ten cykl odnoszę wrażenie, że obrazy mogłyby być powieszone w odwrotnej kolejności, czyli prawe skrzydło powinno być lewym. Ale to tylko taka moja sugestia. Wszystkie stanowią całość kompozycyjną i mogą równie dobrze być eksponowane oddzielnie.
Helena Sadłek: „Ten Tryptyk został już dawno namalowany. On ma taki drugi podtytuł – Kuszenie przybysza. Tu są bramy do miasta, klucze do miasta, bogactwo Gdańska, czego symbolem są muszle i pieniążki. Są też różne imprezy gdańskie – tancerki, jarmarki. Pożar Katarzynki, bo bardzo to wszyscy przeżyliśmy. Są carilliony. Aniołki, które zwijają niebo w czasie, kiedy była wojna – szare bure takie historie. I Solidarność powstała. Wiele osób kazało mi zamalować, ale dlaczego miałabym to zrobić? Była Solidarność – to niech będzie. Słońce i księżyc symbolizuje, że należy postępować uczciwie zarówno w dzień jak i w nocy”
MORZE
Na cykl zaprezentowany za sceną Galerii składają się obrazy powstałe w latach 2006-2012. Mimo, że były tworzone na przestrzeni sześciu lat są namalowane w takiej samej palecie barwnej. Bardzo spójne stylistycznie, sprawiają wrażenie precyzyjnie przemyślanego cyklu. Morze jest źródłem inspiracji artystki i może stąd konsekwencja w jego widzeniu i pokazywaniu go. Najbardziej dramatyczny jest ostatni z serii obrazów „Kiedy ocean wyschnie”. Pokazuje niewyobrażalną tragedię, która nie mieści się w naszych najgorszych snach.
Helena Sadłek: „To są obrazy morskie. Gdy przyjechałam do Gdańska – pierwsze, co zaczęłam malować to morze.  A później – Gdańsk, bo kocham to miasto”.
VARIA
Spośród obrazów zaprezentowanych na wystawie moją szczególną uwagę zwrócił obraz „Zakorzenione”. Znałem go z poprzedniej wystawy artystki sprzed bodajże roku. Wówczas, przyznam, nie zrobił na mnie wrażenia. Tym razem, wśród obrazów w klimacie impresjonistyczno-abstrakcyjnym zaprezentował się wyjątkowo dobrze. Być może robi takie wrażenie, bo jest powrotem do „morskiej” palety barw Heleny Sadłek; jest czymś znajomym, czego podświadomie poszukujemy. Oczywiście nowa kolorystyka jest równie ciekawa i już nie mogę się doczekać kolejnej wystawy artystki, na której zobaczę więcej. Na razie zaprezentowane nowe prace dają duże nadzieje na przyszłość.
ŚWIEŻO NAMALOWANE
Warto zwrócić szczególną uwagę na dwa obrazy namalowane w tym roku. Są one jakby ukryte – znajdują się po prawej i lewej stronie sceny. Są to „Uskrzydlona” i „Ważka”. Oba przedstawiają kobietę otoczoną skrzydłami, a może zaplątaną w jakąś magiczną pajęczynę. Gdyby nie tytuły narzucające interpretację, byłbym skłonny domyśleć się, że chodzi właśnie o materię, która oplątuje i nadaje statyczny wyraz przedstawionym postaciom. Twarze kobiet są przepełnione bardziej zadumą, niż euforią, która powinna towarzyszyć istotom mogących się wznosić ponad ziemię. „Uskrzydlona” wygląda prawie jak piękny witraż. Dzieje się tak za sprawą specjalnie dobranych kolorów skrzydeł.
Podobno jest jeszcze jeden obraz z tego cyklu. Niestety z prozaicznych przyczyn technicznych nie mógł być zaprezentowany. Jego brak powoduje ciekawość i oczekiwanie na dzień, kiedy cały cykl zostanie pokazany. Dopytywałem artystkę o szczegóły powstawania tego cyklu. Moje zdziwienie budzi fakt, że nie korzystała ona z pozujących statystek. Klimat obrazu wręcz narzuca skojarzenia z malarzem wpatrującym się godzinami w piękno kobiecego ciała, żeby oddać na obrazie jego szczegóły. Okazuje się, że artyście czasami może wystarczyć własna nieograniczona wyobraźnia.
BEZ BATIKÓW
Malarstwo Heleny Sadłek podziwiam od wielu lat. Pierwszy raz spotkałem się z jej sztuką w czasie, kiedy była zauroczona batikiem – azjatycką metodą wielokrotnego barwienia materiału. Na opisywanej wystawie nie ma batiku – artystka odeszła od ich tworzenia i chyba jest to jej ostateczna decyzja. Dla kogoś takiego jak ja, który wrażliwości i stylu Heleny Sadłek „uczył się” na tej porzuconej technice, spojrzenie wyłącznie na jej obrazy jest uczuciem nowym.
MUZYKA
W czasie, kiedy wszyscy oglądaliśmy obrazy Heleny Sadłek mini recital dał dla nas pianista Paweł Anewtak. To przyjaciel artystki, który też jest wielbicielem jej talentu. Podstępnie nagrałem jego występ i żałuję, że w czasie, kiedy grał wszyscy byliśmy tak bardzo pochłonięci oglądaniem obrazów. Atmosfera tego oglądania również jest słyszalna na moim nagraniu. Na szczęście, gdy emocje wernisażowe nieco opadły, pan Paweł usiadł po raz drugi do fortepianu i już dużo spokojniej mogliśmy posłuchać Bacha w nieco brawurowej interpretacji.
WERNISAŻ
Wernisaż odbył się 5 czerwca 2018 w Galerii Sztuki Nowy Warzywniak w Oliwskim Ratuszu Kultury. Prace będą prezentowane do 11 czerwca 2018. Warto w tym czasie wstąpić do Ratusza i na własne oczy zobaczyć obrazy Heleny Sadłek. Nie sposób przy okazji tej wystawy nie wspomnieć o Andrzeju Stelmasiewiczu, który zaprosił panią Helenę do Ratusza. W czasie wernisażu wiele dobrych słów powiedział o Artystce i działalności Ratusza Sztuki.



 
<< powrót