logo warzywniak
pl | en
logo FWG Galeria Warzywniak funkcjonuje w ramach
działań Fundacji Wspólnota Gdańska

Sob. 20 stycznia 2018

<--    styczeń 2018   -->
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Cz
  • Pt
  • Sb

Facebook

Zajrzyj

Oliwska Akademia SztukiVIVA OLIVAROZDROŻA WOLNOŚCI

Polecamy

Profil artysty

Barbara Westman

kraj: USA

gatunki powiązane z artystą: grafika

Artystka wychowała się w Gdańsku. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Poznaniu w 2001 roku. Uzyskała dwa równorzędne dyplomy: w zakresie grafiki warsztatowej w pracowni profesora Tadeusza Jackowskiego oraz w zakresie tkaniny artystycznejw pracowni profesora Andrzeja Banachowicza. Od 2002 roku mieszka w Pittsburgh’u w stanie Pennsylwania (USA) i prowadzi pracownię grafiki warsztatowej oraz pracownię tkaniny artystycznej w Slippery Rock University. Z równym zaciekawieniem interesuję się grafiką warsztatową i tkaniną artystyczną. W obu dziedzinach znajduję inspirację w otoczeniu człowieka. Fascynuje mnie temat szeroko pojętej architektury. Architektura jako porządek, struktura, linia oraz faktury materiałów. Z drugiej strony – architektura jako chaos, destrukcja, niedokończona budowa lub elementy już bezużyteczne. Interesuje mnie zarówno kompozycja, zazwyczaj bliska abstrakcji, jak i faktura elementów ją tworzących. Monotypię „odkryłam” po latach fascynacji graficznymi technikami metalowymi. Monotypia wymaga szczególnego przemyślenia i planowania. W procesie powstaje tylko jedna unikalna odbitka. Moje prace są monochromatyczne, wszystkie w kolorze sepii. wybrane wystawy Grove City College Gallery, Pennsylwania, USA, 2010 8 Międzynarodowe Nadbałtyckie Triennale Miniatury Tkackiej, Gdynia, 2010 V Międzynarodowe Biennale Malarstwa i Tkaniny Unikatowej, Gdynia, 2009 Muzeum Zachodnio-Kaszubskie, Bytów, 2009 Lawrenceville All Night Exhibit, Pittsburgh, Pennsylwania, USA, 2009 Hoyt Institute, New Castle, Pennsylwania, USA, 2009 Pokonkursowa Międzystanowa Wystawa Miniatur Graficznych, 21 edycja, Kenosha, Wisconsin, USA, 2009 wystawa pokonkursowa "October Evenings", Meadville, Pennsylwania, USA, 2008 Grove City College Gallery, Pennsylwania, USA, 2007 wystawa poplenerowa "Space Identity", Buffalo State College, Nowy York, USA, 2007 KurierPlus Gallery, Nowy Jork, USA, 2007 Affogato Gallery, Pittsburgh, USA, 2006 Grove City College Gallery, Pennsylwania, USA, 2005 Galeria Stowarzyszenia Artystów, Butler, Pennsylwania, USA, 1999 Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, Wydział Artystyczny, 1999 ---------------------------- “(…) Monotypia jest techniką pozornie łatwą. Przeciętnemu odbiorcy może wydać się uproszczoną technicznie wizją świata, gdy tymczasem jest to metoda bardzo wielopoziomowa i wymagająca drążącego oglądu świata. Widać to wyraźnie w pracach Barbary Westman. Zaprezentowana w Galerii Kuriera seria prac przedstawia intymne spotkania artystki z architekturą. O architekturze w Ameryce mówi się co prawda, że dawno umarła, że przestała być sztuką w momencie zastąpienia stołu kreślarskiego komputerem, a ołówka Auto-Cadem, ale wizja Barbary Westman zaprzecza takiemu poglądowi. Jej spojrzenie wydobywa bowiem z układnego porządku przydanego architektonicznemu projektowi nieporządek i chaos, które towarzyszą aktowi tworzenia, a które nie są i z natury rzeczy nie mogą być oczywiste i widoczne dla późniejszego użytkownika obiektu. Ów chaos i nieład nie pozostają jednak w sprzeczności z planem architektonicznego zamiaru, są jedynie pewnym etapem, z którego nieuchronnie wyłoni się czysty porządek skończonego dzieła. W porozrzucanych bezładnie i na ukos geometrycznych formach pokazanych w pracach Westman owa czystość jest przeczuwalna i doświadczalna. Jest w nich piękna zapowiedź ciszy mającej nastąpić po hałasie. Wydaje się, że zamiarem artystki było pokazanie procesu odwrotnego do budowania, udowodnienie, że u podstaw ładu leży zamierzony brak porządku, celowe niepozbieranie myśli. Ciężkie elementy architektoniczne, belki, ściany, stropy, sufity - to wszystko wiruje, chwieje się, spada po to, by ułożyć się w zaplanowaną, wyważoną konstrukcję. Prace Barbary Westman to nie tylko kwestia tego co widać, ale jak widać. Cechą monotypii jest to, że artysta może dowolnie manipulować fakturą nałożonej farby, może ją w dowolny sposób przekształcać, zmieniać, nadawać jej fakturę. Artystka operuje kontrastami: niektóre powierzchnie są gładkie, niektóre porowate, wzorzyste. Owe wzory także nie są powtarzalne, na niektórych pracach farba zdaje się bulgotać jak wrząca ciecz, powodowana siłą, nad którą nie można zapanować. Kontrastowość dotyczy zresztą i innych poziomów prac Barbary Westman: czerń przeciwstawiona jest bieli, a to przeciwieństwo nie tylko nie zubaża naszej wizji, ale wprost przeciwnie, daje pojęcie o wielopoziomowości tych dwóch kolorów, o których wiemy, że tak naprawdę nie są kolorami. Obie barwy w monotypiach Westman mają różnorodną głębię. I temu także warto się przyjrzeć, spróbować dostrzec stopień ich nasycenia i zdolność koegzystencji. Innym, wartym zauważenia zabiegiem artystki jest kontrast kierunków i ich wzajemne przenikanie. Piony, poziomy i ukośności mają tutaj swoje specyficzne znaczenie, ewokują i podtrzymują owo przekształcanie braku porządku w zbalansowany układ, którego jeszcze w pracach nie widzimy, a który nieuchronnie musi nastąpić… Prace Barbary Westman zaprezentowane w Galerii Kuriera stanowią całość, układają się w pewną konsekwentną opowieść, której znaczenie będzie dla każdego widza własnym odkryciem. Niemniej, jedno jest oczywiste: "Architektura przetworzona" intryguje i zmusza do wyciszenia własnych emocji po to, by móc odczytać właściwie siłę opowieści zawartej w monotypiach artystki.” Izabela J. Bożek fragment recenzji z wystawy “Architektura Przetworzona”, Galeria Kurier Plus, kwiecień 2007, Nowy Jork. CopyrightKurierPlus.com ---------------------------- „(...)Nie po raz pierwszy w twórczości Westman odbiorca spotyka się z jej czytaniem architektury, czytaniem niejako od podstaw. Architektura ta rozgrywa się bowiem jedynie na płaszczyźnie planu, który jest początkiem wszystkiego – jego logika, będąca dziełem architekta-konstruktora, stanowi podstawę, na której wyobraźnia architekta-artysty może wznosić bryłę ze wszystkimi jej fantazjami i bogactwem formy. Spełnienie formy ukryte jest już na poziomie planu. Wyrysowane linie proste i łuki, przestrzenie otwarte i zamknięte są zapowiedzią bytów znacznie pełniejszych i bardziej konkretnych. Umiejscowione w neutralnej, płaskiej przestrzeni, ślizgają się po niej gubiąc kierunki pionów i poziomów, stanowiących ich wewnętrzną determinantę. Uzyskana w ten sposób chybotliwość, będąca zaprzeczeniem twardej konstrukcji, nadaje architektonicznym planom cechy abstrakcji, a nawet absurdu, i jednocześnie podkreśla ich twórczy, nigdy do końca nieprzewidywalny finał. (...) Zderzenie porządku i jego zachwiania obecne jest również w kompozycjach abstrakcyjnych, budowanych z prostych, powtarzalnych elementów. Artystka stawia widza w momencie przejścia z jednego stanu do drugiego. Logiczne układy ulegają rozchwianiu – a może jest odwrotnie? może ład się właśnie krystalizuje? Odpowiedź na tak postawione pytanie wydaje się nie mieć żadnego znaczenia. Liczy się proces i jego magiczny niemal wymiar. Dochodzi tu do głosu jeszcze jedna antynomia – statyki i dynamiki. Zrównoważone, rygorystycznie określone geometrią kształty, wprawione w ruch, powodują rozpad zdyscyplinowanej struktury, który jednak nie przeradza się w chaos. Poczucie porządku i ładu, przekonanie artystki, że każdy kształt, każda kreska czy cień, mają swoje miejsce, powoduje, że dynamika rozpadu ujęta jest w rygor przewidywal-nego porządku. Ruch, który ma miejsce, odbywa się w zwolnionym tempie, w stanie nieważkości, w atmosferze onirycznej. W kompozycjach przywodzących na myśl fragmentarycznie widziany pejzaż, czy to przez jego przyrodnicze cechy, czy elementy, którymi człowiek wzbogaca swoje otoczenie poprzez codzienną egzystencję, natura zredukowana jest do symbolicznego znaku zawieszonego w obiektywnej przestrzeni. Formy położone są płasko, w nielicznych przypadkach przestrzeń zasygnalizowano lekkim skosem, jakim położono element lub towarzyszący mu, nikły cień. Dominuje tu klimat nostalgii i melancholii, który artystka osiąga mimo zastosowania oszczędnych, jak zawsze, środków wyrazu(...)”. Iwona Ziętkiewicz, historyk sztuki fragment recenzji z wystawy w Galerii Sopockiej Wyższej Szkoły Sopot, sierpień 2009.

grafika 36,
grafika 119,
grafika 120,
grafika 121,
grafika 122,
grafika 123,
grafika 124,
grafika 125,
grafika 126,
grafika 127,
grafika 128,

wróc do góry

polityka prywatności ciasteczka (cookies) www.wspolnotagdanska.pl